Myśleliście, że ostatni piątek był po prostu kolejnym dniem przed weekendem? Nic bardziej mylnego! W klasie 7a od rana unosił się zapach przygody, słodyczy i… lekkiej tremy, bo nasi dżentelmeni postanowili zgotować swoim koleżankom niespodziankę,
Co się działo?
Ekstremalne podchody: Dziewczyny musiały wykazać się czujnością godną detektywów, tropiąc wskazówki ukryte przez chłopców. Plotki głoszą, że zagadki były trudniejsze niż kartkówka z matematyki, ale nasze agentki poradziły sobie śpiewająco!
Bitwa na głosy:
Gdy już wszystkie punkty zostały odnalezione, przyszedł czas na…KARAOKE!
Poziom decybeli sugerował, że mamy w szkole ukryte talenty (albo przynajmniej bardzo dużo entuzjazmu). Szyby w oknach na szczęście przetrwały!
Klasyka gatunku:
Na osłodę trudów, każda z dziewcząt otrzymała piękny kwiatek i coś słodkiego na ząb, żeby poziom endorfin zgadzał się z normami unijnymi.
Efekt?
Szerokie uśmiechy, mnóstwo śmiechu i dziewczyny, które zgodnie stwierdziły, że taką ekipę kolegów warto mieć pod ręką nie tylko od święta